poniedziałek, 20 stycznia 2014

KIEDY NASTĘPUJE PRZEBUDZENIE...

„…kiedy następuje prawdziwe przebudzenie, urazy odchodzą w niepamięć. Gdy pojawia się przebudzenie, promowanie samego siebie zaczyna być postrzegane jako coś niechlubnego i przestaje mieć miejsce. Gdy następuje przebudzenie, mężczyźni i kobiety zabiegają o świętość, pragną uczciwie postępować, ze szczerym pragnieniem zapierają się siebie i uczą się, jak kochać. Gdy mamy do czynienia z przebudzeniem, znika trapiący nas brak poczucia rzeczywistości, niebo wydaje się być bardziej realne i z pewnością o wiele ważniejsze niż przemijający porządek tego świata. Kiedy następuje przebudzenie, uwielbienie przestaje być jedynie rutynową czynnością a staje się jednym z głównych elementów naszego życia. Błazenada, tanie chwyty i efekty odpływają w niebyt. Dzień Jezusa Chrystusa wydaje się przybliżać. W związku z tym odnowionym doświadczeniem Bożej łaski, potężnie działającej w naszym życiu, ewangelizacja staje się nie tylko pasją, lecz przynosi niezliczoną ilość owocu. Zachodni Kościół niczego nie potrzebuje tak bardzo, jak grup wierzących ludzi, którzy wiernie i bez rozgłosu zawrą wspólne przymierze, by szukać Bożego oblicza i będą żarliwie modlić się o to, co słuszne, w oczekiwaniu na dzień Jezusa Chrystusa. Krótko mówiąc, będą modlić się o przebudzenie.”

D.A. Carson, Wezwanie do duchowej odnowy.

niedziela, 19 stycznia 2014

EWANGELIA ZA DZIESIĘĆ ZŁOTYCH

Poproszę Ewangelię, taką za mniej więcej dziesięć złotych. Nie chciałbym jej zbyt dużo, tylko tyle, bym czuł zadowolenie, ale nie aż takie, bym się do niej zbytnio przywiązał. Nie chcę też takiej Ewangelii, która nauczyłaby mnie autentycznej nienawiści do chciwości i pożądliwości. A już na pewno nie zamierzam okazywać miłości moim nieprzyjaciołom, cenić zapierania się samego siebie i poważnie myśleć o pracy misyjnej w jakimś odległym kraju. Chcę doświadczać religijnej ekstazy, a nie nawrócenia; chcę transcendencji, a nie wewnętrznej przemiany. Chciałbym mieć oparte na miłości relacje z ludźmi miłymi, wyrozumiałymi i szerokich horyzontach, sam jednak nie zamierzam okazywać miłości ludziom innych ras – zwłaszcza jeśli śmierdzą. Chciałbym takiej Ewangelii, która zapewni mojej rodzinie duchowe bezpieczeństwo, a moim dzieciom odpowiednie wychowanie, ale nie takiej, która skłaniałaby mnie do zmiany moich celów bądź zbytniej ofiarności. Dlatego poproszę Ewangelię za jakieś dziesięć złotych. 
D.A. Carson, Fundamenty życia chrześcijańskiego. Fundacja Ewangeliczna, Toruń. 

D.A. Carson będzie w czerwcu mówcą na konferencji "Reformacja i przebudzenie" w Toruniu. Więcej informacji pod linkiem: http://razemdlaewangelii.pl/aktualnosci/610-reformacja-i-przebudzenie-konferencja-rde-2014

niedziela, 12 stycznia 2014

UJAWNIONE I ZAKRYTE

W Psalmie 32 czytamy o błogosławieństwie, wynikającym z faktu przebaczenia - zakrycia naszych grzechów: "O, jak szczęśliwy jest ten, któremu przebaczono nieprawość i którego grzech został zakryty!" Droga to tego błogosławieństwa jest prosta - musimy ujawnić nasze grzechy, wyznać naszą winę Bogu, by doświadczyć Jego przebaczenia: "Wyznałem Ci mój grzech, przestałem skrywać moją winę. Stwierdziłem: Wyznam, na przekór sobie, me nieprawości Panu - wtedy Ty odpuściłeś winę mego grzechu." Aby było zakryte, musi być ujawnione "Jeśli przyznajemy się do naszych grzechów, On jest wierny i sprawiedliwy - przebaczy nam grzechy i oczyści nas od wszelkiej nieprawości" [1 J 1:9]. 
Psalmista opisuje też stan człowieka, który żyje pod ciężarem niewyznanego grzechu: "Kiedy milczałem, słabły moje kości, z powodu bólu, który mi wciąż towarzyszył, ponieważ dniem i nocą ciążyła nade mną Twoja ręka". Życie pod jarzmem niewyznanego grzechu to udręka i ból. Umęczenie i utrapienie. Brak życia. Jałowość. Posucha. Grzech sprowadza śmierć i Boży sąd. Nie warto trwać w uporze: "Nie bądźcie nierozumni jak koń albo muł" [Ps 32:9] Im szybciej uniżymy się przed Bogiem, tym szybciej doświadczymy Jego odnowienia. Rezultatem wyznania grzechu będzie radość i odnowa: "Weselcie się w Panu! Radujcie się, sprawiedliwi!" [Ps 32:11]

środa, 1 stycznia 2014

ODNÓW NAS BOŻE [Psalm 80,4]

O Boże, odnów nas i okaż Twe pogodne oblicze, abyśmy doznali zbawienia. 
Wołanie o przebudzenie pojawia się jako rezultat oceny stanu Bożego ludu/ Kościoła.
Wołanie o przebudzenie wynika z pragnienia doświadczenia Bożego działania i pragnienia oglądania Jego obecności w życiu pojedynczych osób, kościołów jak i całych społeczeństw.
Wołanie o przebudzenie wynika ze świadomości, iż żyjemy u „kresu dni” [1 Kor 10,11] w obliczu ostatecznego Bożego sądu [1 Ptr 4,17-18].
Wołanie o przebudzenie jest wyrazem tęsknoty za wypełnieniem się słów proroka: Habakuka [Hb 2,14] czy Ezechiela [Ez 37,27]

Nie ustawajmy w wołaniu...

sobota, 14 grudnia 2013

KEITH GREEN - Prodigal son suite



I was done hoeing, out in the fields for the day,
I was thinking of going, I had to leave right away,
My life was just fading, and oh I felt so alone,
The nearest young maiden was, a full day's ride from home.
My father was reading, the Holy books in his room,
My heart was just bleeding, I knew I had to go soon,
He smiled and pointed at an old wooden chair,
I wanted to hold him, but then I just wouldn't dare.
I said, father, there's so much to know,
There's a world of things to see,
And I'm ready to go and make a life for myself
If you give me what is mine,
I will go, if I can have your blessing,
But if you won't bless my journey, I'm gonna leave anyway.
Son, I've always tried my best for you,
And if you must be leaving home, then go with the blessing of God.
Not too many days later, I was well on my way,
I met a travelling stranger, who seemed to have much to say,
He told me tales of the city, and all the women he'd had,
I asked him, wasn't that sinful,
He said, no, it isn't that bad.
And then a few days later, on an old city road,
We were drowning in laughter, and we had women to hold,
And this went on quite a long time, my father gave me a lot,
But when my pockets were empty, lo! My friends all left me to rot.
Then a famine hit and drained the land,
Everywhere I looked I saw starvation, and a job was nowhere to find,
I wandered through the city streets, competing for the food of common beggars,
Until then I'd never known hunger, but now I wasn't too proud.
I finally found some employment, feeding pigs on a farm,
I wasn't treated to kindly, lo! I had to sleep in the barn,
I had to eat with the swine,
The bread I ate was like stone,
It didn't take too much time until, I was dreaming of home.
Oh, the servants there are better fed,
If I could only have what my father gives them,
I would truly need nothing more.
Oh, I will go and say to him,
I'm no longer worthy to be in your family,
Will you take me as your servant, and let me live with them.
It didn't take too long to pack my things,
I left with only what I wore,
And I prayed that I still had a home.
I was near home, in sight of the house,
My father just stared, dropped open his mouth,
He ran up the road, and fell to my feet, and cried, and cried...
"Father I've sinned, Heaven ashamed,
I'm no longer worthy to wear your name,
I've learned that my home is right where you are,
Oh Father, take me in."
"Bring the best robe, put it on my son,
Shoes for his feet, hurry put them on,
This is my son who I thought had died,
Prepare a feast for my son's alive,
I've prayed and prayed, never heard a sound,
My son was lost, oh thank you God he's found,
My son was dead and he's now alive,
Prepare a feast for my son's alive,
My son was dead,
My son was lost,
My son's returned in the hands of God."

czwartek, 14 listopada 2013

WSTAŃ I MÓDL SIĘ

Pewnego dnia uczestniczyłem w konferencji z dr Raymondem Edmondem z Wheaton College. Opowiadał nam o zdarzeniu, które przeżył jako misjonarz w Urugwaju. Niedługo po przyjeździe ciężko zachorował. Był umierający i właściwie przygotowano mu grób. Z ogromnymi kroplami potu na czole i przedśmiertnym charczeniem, nagle wstał i poprosił żonę, aby mu przyniosła ubranie. Nikt nie wiedział, co się stało.
Wiele lat później, gdy w Bostonie ponownie opowiadał o tym wydarzeniu, pewna starsza pani wstała i trzymając stary notatnik, zapytała: „Kiedy to się wydarzyło? Która godzina była w Urugwaju i w Bostonie?” Gdy odpowiedział jej zmarszczona twarz zajaśniała. Wskazując na swoją książkę, powiedziała: „Tutaj to mam. O godz. 200 w nocy Bóg powiedział do mnie, abym wstała i modliła się, ponieważ szatan chce zabić Raymonda Edmonda w Urugwaju”. I ona zrobiła to.
Duncan Campbell opowiadał, że słyszał pewnego farmera modlącego się na polu. Modlił się o Grecję. Na pytanie dlaczego to robi, odpowiedział, że nie wie. Czuł, że powinien modlić się za kogoś w Grecji, kto znajduje się w niekorzystnej sytuacji. Modlił się tak długo, aż poczuł ulgę. Dwa czy trzy lata później był na spotkaniu z misjonarzem, który opisywał trudną sytuację, w jakiej znalazł się w tym samym czasie, kiedy farmer w Szkocji modlił się o kogoś, kogo w ogóle nie znał.
Może wydawać się, że Bóg czyni dziwne rzeczy. Nie należy się tym przejmować. Jeśli Bóg każe ci coś zrobić, rób!
Leonard Ravenhill [1907-1994]

MODLITWA

Oby Bóg dał nam takich głosicieli Jego Ewangelii, którzy już nie będą próbowali usprawiedliwiać błędów i słabości dzieci Bożych, lecz pragnieniem ich będzie poznanie Bożej woli i ratowanie ludzi z grzechów. O, Boże, włóż w nas Twoją świętą bojaźń i daj nam nowy respekt przed Twoją Bożą sprawiedliwością i przed Twoim nieodwracalnym sądem.
Dawid Wilkerson [1931-2011]

niedziela, 22 września 2013

Heidi Baker - ZATRZYMAJ SIĘ DLA JEDNEJ OSOBY

NIE TYLKO PRALNIA, CZYLI PRAGNIENIE BLISKOŚCI

Ten sam Pan Bóg, który dał nam Zbawiciela [1J 4:14], dał Kościołowi Oblubieńca [2 Kor 11:2]. Nasza relacja z Bogiem przyrównana jest na kartach Biblii do małżeństwa. Język Biblii może nas czasami zaskakiwać i zadziwiać. Jeremiasz w kontekście swojego powołania mówi: "uwiodłeś mnie Panie, i dałem się uwieść..." [Jer 20:7]. Uwiedzenie to coś więcej niż tylko intelektualne zrozumienie doktryn, wskazuje na intymną więź na poziomie serca, emocji, uczuć. Chrystus jako Oblubieniec upomina się o nasze serca, przemawia do nas językiem miłości i oczekuje od nas wzajemności. W relacji małżeńskiej nie dzielimy ze sobą jedynie pralni, kuchni czy jadalni. Jest jeszcze sypialnia będąca miejscem intymnego zbliżenia i wyjątkowo bliskiej relacji. W biblijnej Pieśni nad Pieśniami Oblubieniec wielokrotnie zwraca się do ukochanej słowami "Piękna jesteś" [Pnp 1:8, 4:1, 4:7]. Serce Oblubienicy nie pozostaje obojętne, wyznaje "Jestem chora z miłości" [Pnp 5:8]. O ten rodzaj miłości i pasji dopomina się od nas Bóg. "Chory z miłości do Chrystusa" to nasz cel i właściwe dążenie.

niedziela, 8 września 2013

PODWÓJNE ZŁO

"Niebiosa, niech chociaż was ogarnie zdziwienie! Okażcie swoje osłupienie i lęk! - tak wyrokuje Pan.
Bo lud mój dopuścił się podwójnego bezprawia: najprzód odeszli ode Mnie, źródła wody żywej, a potem wykopali sobie zbiorniki, zbiorniki nieszczelne i nie mogące utrzymać wody." [Jer 2:12-13]


Jeśli odchodzimy od Boga, jeśli przestajemy zadowalać się Nim, to naturalną rzeczą jest szukanie przyjemności w innych rzeczach. Stajemy się konsumentami przyjemności, wygód, rozrywki, dóbr...

Zbiorniki nieszczelne, ciągłe niezaspokojenie i podążanie za nowym.

Nasze rozmowy i sposób wykorzystania czasu zdradzają prawdę o naszych sercach.
Jak wiele miejsca w naszym codziennym życiu dajemy Bogu?
Jak wiele pragnienia Jego obecności i realności towarzyszy nam na co dzień?
Co się stało, że źródłem naszej radości stają się rzeczy materialne, hobby, własne zadowolenie i wygoda?
Czyż niebiosa nie są zdumione kiedy słyszą nasze codzienne rozmowy, kiedy spoglądają na nasze codzienne życie?

Boże, dopomóż aby trwać w Tobie i tylko w Tobie mieć nadzieję, zaspokojenie, radość, perspektywę na przyszłość, tak by móc powiedzieć za Pawłem "Wszystko uznaję za gnój, aby zyskać Chrystusa" [Flp 3:8]