Ścigany i ścigający. Niedostępne rejony Engaddi na zachodnim
brzegu Morza Martwego, stały się miejscem kolejnej odsłony pościgu Saula za
Dawidem. Rozgoryczony i dręczony żądzą mordu Saul ma jeden cel wokół którego toczy
się jego życie: zabić Dawida. To było jak obsesja. W pogoni za Dawidem Saul dokonywał
aktów zemsty na tych, którzy okazywali pomoc jego dawnemu słudze. W mieście Nob
nie zawahał się pozbawić życia osiemdziesięciu pięciu kapłanów na czele z
Achimelekiem, który uciekającemu przed szaleństwem króla Dawidowi przekazał
miecz Goliata i nakarmił jego i jego towarzyszy chlebami ofiarnymi (poświęconymi
Bogu). Co ciekawe, Saul w swoim szaleństwie i nienawiści wciąż posługiwał się religijnym
językiem i w możliwości dokonania mordu na Dawidzie widział błogosławieństwo od
Boga. Kiedy przyszli do niego mieszkańcy Zif z informacjami o możliwości
schwytania tego, którego ścigał, tak wyraził swoją radość: „Bądźcie
błogosławieni przez Jahwe za to, że okazaliście mi współczucie”.
Szaleństwo, nienawiść, żądza mordu i niepohamowana agresja nie
są niestety niczym zaskakującym w historii ludzkości. Od zarania dziejów
ludzkość skażona grzechem wykazuje tendencje do czynienia zła. Jeremiasz, starotestamentowy
prorok, wyznał: „Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i niepoprawne”.
Niektórzy tę degenerację, podobnie jak Saul, wspierają „religijnymi frazesami”
uznając, że to Bóg pcha ich ku działaniom noszącym znamiona nienawiści.
Nienawiść wspierana religią jest szczególnie niebezpieczna. Przykład krucjat czy
islamskiego dżihadu są tego dowodem.
W tej starotestamentowej historii, zapisanej w 24. rozdziale
Pierwszej Księgi Samuela, w kontraście do Saula ukazany jest Dawid. Choć ma w
pewnym momencie możliwość, aby zabić bezbronnego Saula nie czyni tego. Świadomy
zła, które wyrządził mu Saul wyznaje wobec swojego wroga: „mojej ręki nie
podniosę na ciebie”.
Karmienie się nienawiścią to przejaw najdalej posuniętej
degeneracji ludzkiego serca: „Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa…”.
Przeciwnie, każdy przykład i postawa przebaczenia noszą w
sobie znamiona serca przemienionego mocą Ewangelii. Ci, którzy doświadczyli
przebaczenia potrafią przebaczać. Nowe życie, które otrzymujemy w Chrystusie,
otrzymuje takie polecenie: „Niech zniknie spośród was wszelka gorycz,
uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważenie - wraz z wszelką złością. Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni!
Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg nam przebaczył w Chrystusie”.
Jeśli chcielibyśmy widzieć wokół
nas ludzi przebaczających i okazujących miłosierdzie, to powinniśmy wytrwale
głosić Ewangelię, która ma potencjał, aby obdarzyć „nowym życiem”, którego owocem
jest: „miłość, radość,
pokój, cierpliwość, dobroć, życzliwość, wierność, łagodność i opanowanie”.
Jeśli mury nienawiści i nieprzyjaźni pomiędzy ludźmi mają runąć, to musi najpierw
runąć w naszych sercach mur nieprzyjaźni pomiędzy nami a Bogiem. Biorąc i
otrzymując przebaczenie, stajemy się zdolni, aby to przebaczenie nieść innym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz