wtorek, 9 października 2012

SAMUEL JAKO WZÓR...


Polecam wartościowe nauczanie [moim zdaniem] z Konferencji "Boże naczynie w czasach ostatecznych" [głoszący Danny Kirby z USA]. Źródło: http://polkowice.chwz.pl
Do posłuchania lub ściągnięcia TUTAJ.

STRASZNA TO RZECZ...

"Pan będzie sądzić swój lud. Straszna to rzecz wpaść w ręce Boga żywego..." [Hbr 10:30-31]




Czasami można można mieć złudą nadzieję, że Boży sąd jest od nas daleko. Ignorujemy Boże ostrzeżenia dotyczące sądu i zatwardzamy nasze serca pielęgnując grzech. Lecz Pan Bóg nie ma skłonności do pobłażania naszym grzechom. Nawet jeśli w chwili ich popełniania nie doświadczamy niczego negatywnego. Kompromis i mijanie się z Bożą wolą w jednej dziedzinie pociąga kompromis w całym życiu i postępowaniu. "Jakże to miasto wierne stało się nierządnicą?" [Iz 1:21]. Czy można dojść do  miejsca, kiedy zaślepieni grzechem oddajemy się wciąż religijnym praktykom lecz w rzeczywistości Bóg zwraca się przeciwko nam? "Obrzydłe Mi jest wznoszenie dymu; święta nowiu, szabaty, zwoływanie świętych zebrań. Nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości. Nienawidzę ich całą duszą..." [Iz 1:13-14]. Boży wyrok pozostaje niezmiennie surowy: "Buntownicy zaś i grzesznicy razem w proch starci, a odstępujący od Pana wyginą." [Iz 1:28]. Kresem ludzkiej pychy jest poniżenie, a kresem ludzkiej wyniosłości jest upokorzenie [zob. Iz 2:17]. 

Paweł Apostoł napisał:
"Dlatego też zabiegamy o to, żeby się jemu podobać, czy mieszkamy [w ciele], czy [z niego] wychodzimy. Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał [zapłatę] za to, co [czynił] w ciele, według tego, co czynił, czy dobro, czy zło. Wiedząc zatem o tym strachu Pańskim, przekonujemy ludzi..." [2 Kor 5:9-11]

Strzeżmy naszych serc przed każdym przejawem grzechu i pychy. Nie dajmy się zwieść ułudzie grzechu. Pamiętajmy na Bożą obietnicę: "Szczęśliwy sprawiedliwy, bo pozyska dobro; zażywać będzie owocu swych czynów. Biada złemu, bo zło [go spotka], i według czynów jego rąk m odpłacą." [Iz 3:10-11]. 

"Nie łudźcie się, Bóg nie da się z siebie naśmiewać. Co bowiem człowiek sieje, to też żąć będzie. Bo kto sieje dla swego ciała, z ciała żąć będzie zniszczenie. Kto zaś sieje dla Ducha, z Ducha żąć będzie życie wieczne. A w czynieniu dobra nie bądźmy znużeni, bo w swoim czasie żąć będziemy, jeśli nie ustaniemy. Dlatego więc, dopóki mamy czas, czyńmy dobrze wszystkim, a zwłaszcza domownikom wiary." [Ga 6:7-10]

Trwajmy w Chrystusie. 

piątek, 28 września 2012

SZKOŁA CHRYSTUSA RAZ JESZCZE

Kilka myśli z dzisiejszego spotkania w ramach Szkoły Chrystusa Berta Clendennena, z lekcji "Przyciąganie Bożej uwagi" [cykl MODLITWA]

"...bez względu na to, jaki sukces osiągnie poselstwo, jeśli nie czyni mnie osobą bardziej świętą, jest doktryną diabła. Jeśli nie inspiruje mnie do szukania świętości Bożej, jeśli nie prowadzi mnie do szukania Bożej chwały, nie ma z niego żadnego pożytku." 

"Brak duchowej mocy w kościele jest wynikiem bałwanów w sercu. Dusimy się rzeczami powierzchownymi i nieistotnymi, które ograbiły nas z naszej komory modlitwy."

"Bóg pragnie ludzi, którzy są wierni swemu Panu, ludzi, dla których pokuta jest sposobem na życie.  Ludzi oddzielonych od wszystkiego, co jest dotknięte przez świat, posiadających głębokie pragnienie Boga i Jego Królestwa. Tacy ludzie przyciągają Bożą uwagę."

Izajasza 66:2  
"Bo to wszystko ręka moja uczyniła, i nią stanęło to wszystko, mówi Pan. Wszakże Ja na tego patrzę, który jest utrapionego i skruszonego ducha, a który drży na słowo moje."

sobota, 22 września 2012

KILKA MYŚLI ZE SZKOŁY CHRYSTUSA

Od wakacji wraz z przyjaciółmi w Chrystusie uczestniczę w "Szkole Chrystusa" Berta Clendennena. Poniżej kilka myśli autorstwa Berta Clendennena z ostatnich spotkań w ramach szkoły. 
Cykl "WIARA", lekcja Wiara - dar Boży.
"Bóg nie działa dla nas na żadnej innej podstawie, niż wiara. W sercu człowieka wierzącego jest wiara, ale wiele razy jesteśmy tak zdominowani przez starą, niewierną naturę, że nasza wiara usypia. Kiedy się to stanie, strach zaczyna zwyciężać wiarę  jedynym sposobem odbicia się od tego jest modlitwa, aż uświadomimy sobie, że 'Bóg jest'. Jego obecność zawsze pokonuje strach. Mojżesz udał się do Egiptu, a każdy krok, jaki jego osiołek stawiał w kierunku Egiptu, był przepełniony wątpliwościami i strachem. Diabeł przypominał mu, że jest poszukiwany w Egipcie. Przy każdym kroku osiołka 'stary człowiek' w Mojżeszu mówił, 'jesteś człowiekiem poszukiwanym, jesteś mordercą, a twoje zdjęcie jest na każdej poczcie w Egipcie. Nie możesz tego zrobić. Chyba zwariowałeś.' Różnica pomiędzy Mojżeszem, a 95% chrześcijan polega na tym, że Mojżesz nie zawrócił swojego zwierzęcia. On poszedł dalej pomimo strachu. Miał takie same obawy i strach, jak my. Mojżesz przeżywał taki sam strach, jak wy, kiedy stajecie przed niemożliwą sytuacją. Różnica pomiędzy Mojżeszem, a większością z nas polega na tym, że on nie pozwolił, by ten strach nim rządził. On wstał i poszedł. Wiara staje po stronie Bożej. Stajesz przed górą, za którą nic nie widzisz. Wiesz, że Bóg może, ale się boisz. Jesteś w dobrym towarzystwie. Każdy, kto był przed tobą, też się bał, kiedy tam był. Najważniejszym działaniem wiary jest posłuszeństwo, posłuszeństwo Bogu pomimo strachu." 

Wiara zaś jest gwarancją tego, czego się spodziewamy, dowodem istnienia rzeczy, których nie widzimy. [Hbr 11:1]
Trwajmy w Chrystusie.

niedziela, 2 września 2012

DOBRE I ZŁE OKO

Na kartach Ewangelii możemy przeczytać następujące słowa Pana Jezusa: Oko jest lampą ciała. Jeśli więc masz "dobre oko" [tzn. jeśli jesteś hojny], całe twoje ciało będzie pełne światła, jeśli jednak masz "złe oko" [jesteś skąpy], całe twoje ciało będzie pełne ciemności. Jeśli zatem światło w tobie jest ciemnością, to jakże wielka to ciemność! [Mt 6:22-23, Komentarz Żydowski do NT]

Słowa dodane w nawiasach ["jeśli jesteś hojny" i "jesteś skąpy"] oddają właściwe znaczenie słów Pana Jezusa. W podobny sposób wyjaśnia ten fragment Biblii William Barclay w Komentarzu do Nowego Testamentu.  Poniżej fragment z Williama Barclaya:

"Pan Jezus mówi o pewnej szczególnej cnocie, która rozjaśnia oko i o pewnym szczególnym błędzie, który oko zaciemnia. Czytamy o „zdrowym” oku i o „chorym”. To dosłowne tłumaczenie z języka greckiego. Lecz słów tych użyto tu w szczególny sposób, dość powszechnie spotykany w języku greckim, w którym Nowy Testament został napisany.
Słowo „zdrowe”, po grecku hablous, ma odpowiadający mu rzeczownik hablotes. Jakub mówiąc o Bogu, który daje chętnie (Jk 1,5), używa przysłówka hablos. Podobnie w Rz 12,8 Paweł zachęca przyjaciół do tego, by ofiarowali „w szczerości” (hablos). Paweł przypomina zborowi korynckiemu „ochotną wolę” (hablotes) zborów macedońskich i mówi o ich własnej „szczodrobliwości” (hablous) do udzielania pomocy wszystkim (2 Kor 9,11). Podsumowując znaczenie słowa hablous winniśmy je przetłumaczyć przez wspaniałomyślność, życzliwość. Pan Jezus mówi właśnie o życzliwym oku.
Słowo „chore” – po grecku poneros to literalne znaczenie wyrazu. Jednakże w Nowym Testamencie i w Septuaginacie poneros zazwyczaj znaczy: skąpstwo lub niechęć. W piątej księdze Mojżesza o obowiązku udzielania pożyczki bratu znajdującemu się w biedzie. Sprawę tę jednak komplikował fakt, że każdy kolejny siódmy rok był rokiem skreślania długów. Mogło się więc zdarzyć, że gdy zbliżał się siódmy rok, ktoś ostrożny odmawiał udzielania pomocy w obawie, aby dana osoba nie skorzystała z prawa siódmego roku i nigdy nie oddała długu. Zakon tak ujmuje to prawo: „Strzeż się, by nie powstała w twym sercu niegodziwa myśl: „blisko jest rok siódmy, rok darowania”, byś złym okiem (poneros) nie patrzył na ubogiego twego brata nie udzielając mu pomocy” (5 Mjż 15,9). Z powyższego widać wyraźnie, że poneros oznacza „skąpić”, „żywić niechęć”, „być nieżyczliwym”. Przysłowie mówi: „Z nieżyczliwym człowiekiem nie ucztuj” (Prz 23,6 – dosłownie: nie ucztuj z człowiekiem który ma złe oko). Powiedzieliśmy: „Nie bądź gościem w dom człowieka, który patrzy z niechęcią na każdy spożywany przez ciebie kęs”. Inne przysłowie mówi: „Człowiek o złym oku jest chciwy bogactwa” (Prz 25,22). Inaczej mówiąc: „Skąpy i nieżyczliwy człowiek zawsze ogląda się za własnym zyskiem”. Chcąc wydobyć rzeczywiste znaczenie tego tekstu winniśmy przetłumaczyć słowo poneros nie przez złe, lecz skąpe, nieżyczliwe.
Jezus mówi: „Jedynie życzliwe nastawienie może zapewnić ci jasny i niezniekształcony pogląd na życie i ludzi. Nic tak bardzo nie zniekształca naszego poglądu na życie i ludzi jak skąpstwo i nieżyczliwość.
1. Winniśmy być wspaniałomyślni, wielkoduszni, życzliwi w naszych sądach o bliźnich. W naturze człowieka istnieje skłonność do posądzania innych o najgorsze, oraz nieszczęsne upodobanie do powtarzania tego najgorszego. Niemal codziennie rujnuje się reputację zupełnie niewinnych ludzi, podczas pogawędki nad filiżanką kawy. Świat uniknąłby wielu tragedii, gdybyśmy oceniali naszych bliźnich nie od najgorszej ale od najlepszej strony.
2. Nasze postępowanie winna cechować życzliwość. Catherine Mac Donald Mac Lean w swej biografii Marka Rutherforda pisze o tym, jak przybył on do Londynu, by podjąć pracę: „Właśnie w tym czasie można było zauważyć zalążek przejmującej troski o ludzkie dusze, która miała stać się jego stałym nawykiem. Palącym problemem, jaki go prześladował w owym czasie był los ludzi zamieszkałych w jego dzielnicy. „Co mogę uczynić? W czym mogę im pomóc?” Po długich rozmyślaniach doszedł do przekonania, że najmniejsze nawet działanie ma większą wartość, niż najgwałtowniejszy wybuchy niezadowolenia kończące się tylko na słowach. Kiedy Marek Rutherford pracował u wydawcy Champana, pracowała tam również Maria Evan. Zaabsorbował go jeden fakt dotyczący tej kobiety: „Była biedna. Miała bardzo skromny dochód, jej zajęcie literackie dawało bardzo słabe szanse na utrzymanie się. Była jednak niesłychanie życzliwa. Opiekowała się kulawymi psami, a ubóstwo innych wzruszało ją bardziej niż własne. Płakała bardziej z tego powodu, że nie może ulżyć niedoli siostry, niż z powodu własnego niedostatku”. Jeśli tak odczuwamy, wówczas zaczynamy widzieć ludzi i rzeczy wyraźniej. Wtedy w nasze oczy wpada więcej światła.
Nieżyczliwe nastawienie, złe oko powoduje trojakie szkody:
1. Zakłóca wewnętrzną równowagę. Jeśli ktoś zazdrości zawsze drugiemu sukcesu, zawistnym okiem patrzy na czyjeś szczęście, zamyka serce w obliczu potrzeb innego, staje się najbardziej żałosnym stworzeniem pod słońcem – człowiekiem patrzącym na innych złym okiem. Wzrasta w nim gorycz i niechęć, która okrada go ze szczęścia, pokoju, która niszczy spokój duszy.
2. Uniemożliwia współżycie z ludźmi. Na człowieka nieżyczliwego wszyscy patrzą z niechęcią. Nikt go nie lubi. Miłosierdzie zakrywa mnóstwo grzechów, lecz chciwość przekreśla wiele zalet. Chociaż jakiś człowiek ma wiele wad, to jednak znajdą się tacy, którzy będą go kochać. Chciwcem natomiast, bez względu na to, ile by miał zalet wszyscy będą nim gardzić.
3. Uniemożliwia współżycie z Bogiem. Nikt nie jest tak życzliwy jak Bóg. Na dłuższą metę nie może istnieć zgodne współżycie pomiędzy dwojgiem ludzi, którzy kierują się diametralnie różnymi zasadami. Nie ma mowy o przyjaźni pomiędzy Bogiem ŕ człowiekiem o sercu zlodowaciałym przez skąpstwo.
Złe oko zniekształca zdolność naszego widzenia. Tylko życzliwe oko widzi wyraźnie, ponieważ widzi tak, jak widzi Bóg."

Obyśmy mieli "dobre oko" i chodzili w światłości! 

sobota, 25 sierpnia 2012

MOC ZACHĘTY

 Dlatego zachęcajcie się wzajemnie i budujcie jedni drugich, jak to zresztą czynicie. [1 Tesaloniczan 5:11]
Wstał więc, jadł i pił, a potem, pokrzepiony w ten sposób, wędrował przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do góry Bożej Horeb. [1 Królewska 19:8]

Na kartach Biblii wielokrotnie znajdujemy polecenie by zachęcać, budować, posilać i wspierać jedni drugich. Nie można nie docenić posilenia, które otrzymujemy od innych. Codziennie stajemy do walki o wiarę i zdarzają się okresy zmęczenia i zniechęcenia. Eliasz po wielkim zwycięstwie na górze Karmel przeżywał okres zniechęcenia: "...życzył sobie śmierci, mówiąc: 'Dość już żyłem! Teraz, Panie,  zabierz moją duszę, bowiem nie jestem lepszy od moich przodków" [1 Krl 19:4] Jednak historia Eliasza nie kończy się na zniechęceniu i depresji. Doświadczył posilenia i wzmocnienia. W jego przypadku był to anioł "...dotknął go i powiedział do Eliasza: 'Wstań, posil się'..." [1 Krl 19:5] To posilenie wystarczyło Eliaszowi na 40 dni i nocy wędrówki na górę Horeb gdzie spotkał się z Bogiem. 

Oby Pan Bóg używał nas w dziele posilania i wzmacniania braci, tak, by w mocy naszej zachęty i pokrzepienia mogli kontynuować swoje pielgrzymowanie z Bogiem. 

Niech z ust waszych nie wychodzi żadne złe słowo; mówcie tylko to, co pożyteczne, co służy zbudowaniu innych według potrzeby i czyni zadość pragnieniom tych, którzy słuchają waszego słowa.  [Efezjan 4:29]


środa, 15 sierpnia 2012

PSALM 119

Psalm 119 wyraża tęsknotę za Bogiem i umiłowanie Jego Słowa. Warto zwrócić uwagę na pojawiające się w nim stwierdzenia: "całym sercem..." [w. 2], "z całego serca szukam Ciebie..." [w. 10], "Dusza moja omdlewa z tęsknoty..." [w. 20], "Lgnę do Twoich napomnień..." [w. 31], "Pożądam Twoich postanowień..." [w. 40], "Szukam Twoich postanowień..." [w. 45], "Śpieszę bez ociągania, by przestrzegać Twoich przykazań..." [w. 60], "całym sercem strzegę Twoich postanowień..." [w. 69], "znajduję rozkosz w Twoim prawie..." [w. 70], "Drży moje ciało z bojaźni przed Tobą..." [w. 120], Z całego serca wołam..." [w. 145].
Niech Pan wzbudza w nas gorliwość w szukaniu Jego i pragnienie poznawania Jego woli. Wszak w tym jest życie, by miłować Pana Boga, słuchać Jego głosu i lgnąć do Niego [zob. Pwt 30:20].

niedziela, 22 lipca 2012

WŁAŚCIWIE ROZUMIANA TROSKA O ŻYCIE

Wielokrotnie na kartach Biblii znajdujemy słowa mówiące o błogosławieństwie i powodzeniu jako rezultacie posłuszeństwa i wierności Bogu, i jednocześnie znajdujemy słowa ostrzeżenia przed sądem Bożym jako rezultacie nieposłuszeństwa i grzechu. W Księdze Jozuego znajdujemy zachętę do wiernego służenia Bogu [Jozuego 23].

„Okażcie się mężni, by strzec i wypełniać wszystko, co napisane w Księdze Prawa Mojżesza, nie odstępując od niego ani na prawo, ani na lewo…” [w. 6]
„…powinniście przylgnąć do Pana, Boga waszego…” [w. 8]
„Troszczcie się bardzo o wasze życie, miłując Pana, Boga waszego.” [w. 11]

Niech Pan da nam łaskę byśmy przylgnęli do Niego i strzegli Jego Słowa.

Oby wyrazem zdrowej i właściwej troski o nasze życie było miłowanie Boga całym sercem, całym umysłem i ze wszystkiej siły.

niedziela, 17 czerwca 2012

DO KOŃCA

"Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował." [Jana 13:1]

Zwykle mamy tendencje do stawiania granic naszej miłości. Nawet na poziomie małżeństwa, mimo składanej przysięgi "nie opuszczę cię aż do śmierci", stawiamy granice naszym wzajemnym zobowiązaniom i miłości. Rozwód to dowód na postawienie granicy miłości małżeńskiej. Zerwane relacje, nieprzebaczenie, rozgoryczenie, wskazują na niedoskonałość naszej miłości. 

Pan Jezus umiłowawszy swoich uczniów, do końca ich umiłował...

Jeśli nasza miłość do współmałżonka, do braci jest miłością "do pewnego momentu" to nie jest to miłość Chrystusowa.

czwartek, 24 maja 2012

CENZURA NA KSIĄŻKI CHRZEŚCIJAŃSKIE W POLSCE

Poniżej umieszczam treść listu od wydawcy Oficyny Wydawniczej VOCATIO, Piotra Wacławika. [źródło: http://chrzescijanin.pl/cenzura-na-ksiazki-chrzescijanskie-w-polsce/]

Kwestie poruszane w tym liście mogą budzić niepokój, szczególnie w kontekście szeroko rozpowszechnionego liberalizmu moralnego. Działania Rzecznika Praw Dziecka wpychają nas do tzw. "wyzwolonej" Europy, o której mówi Paweł Apostoł w liście do Rzymian: "I tak podając się za mądrych, stali się głupimi. Majestat nieprzemijającego Boga zamienili na obraz przedstawiający zniszczalnego człowieka, ptaki, zwierzęta czworonożne i płazy. Dlatego też wydał ich Bóg poprzez żądze ich serc na łup nieczystości, aby sami zhańbili własne ciała, Ci, co prawdę Bożą zamienili na kłamstwo i czcili stworzenie oraz służyli jemu, a nie Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen. Dlatego to oddał ich Bóg we władanie bezwstydnym chuciom. Kobiety ich bowiem zamieniły stosunki naturalne na obcowanie przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, zaniechawszy naturalnego współżycia z kobietami, zapłonęli wzajemnym do siebie pożądaniem: mężczyźni uprawiali bezwstyd z mężczyznami i tak sami na sobie otrzymywali słuszną zapłatę za swoje zboczenia. Tak więc ponieważ nie doszli do wniosku, że trzeba poznać Boga, wydał ich Bóg na pastwę przewrotnych myśli, aby czynili to, czego nie powinno się czynić. Byli więc pełni wszelkiej nieprawości, złości, chciwości, niegodziwości, zazdrości, zabójstw, kłótni, podstępu, złośliwości. Stali się potwarcami, Oszczercami, znienawidzili Boga, popadli w zuchwałość, pychę, chełpliwość. Wymyślali różne zbrodnie, byli nieposłuszni rodzicom, Jako ludzie nierozumni, chwiejni, bez serca, bez litości…"

Drodzy z Chrystusie,
Próby wprowadzenia cenzury prewencyjnej wobec książek chrześcijańskich nabierają rozmachu. Nasze wydawnictwo dostało od Rzecznika Praw Dziecka pismo w sprawie wycofania kolejnych książek. Tym razem chodzi o: „I kto tu rządzi?” – Roberta Barnesa oraz „Dzieci i wychowanie” – Jamesa Dobsona. Wiem skądinąd, że inni wydawcy chrześcijańscy również otrzymują od RPD podobne pisma, a także wezwania na policję i do prokuratury. Zaczyna się dziać zupełnie niefajnie. Dlatego ogromnie cieszy akcja podjęta w internecie przeciwko takim praktykom: http://www.facebook.com/stopcenzurzeksiazek
Jeśli obrona swobody czytania i głoszenia treści zgodnych z Biblią jest dla Was ważna, to zachęcam gorąco, abyście aktywnie włączyli się do tej akcji oraz rozpropagowali ją wśród swoich znajomych. Szalenie ważne jest teraz szybkie pobudzenie wierzących ludzi do działania, a przynajmniej do obrony absolutnego minimum tzn. wolności słowa. Mamy przecież prawa obywatelskie zagwarantowane przez Konstytucję RP. Bez swobodnego dostępu do Słowa Bożego oraz wolności w głoszeniu prawd biblijnych, społeczeństwo zostanie błyskawicznie zindoktrynowane, a model szwedzki zostanie szybko i skutecznie wprowadzony również w Polsce. W Szwecji już oficjalnie istnieje zakaz publicznego odczytywania niektórych fragmentów Biblii, a dokładnie tych, które piętnują tzw. „wyzwolone” modele seksualne, które Bóg najzwyczajniej nazywa grzechem, a które współczesne media lobbują jako „normalne”. Nie przegapmy więc tych procesów spychania chrześcijaństwa na margines społeczny, które zachodzą już nie tylko w mediach, ale także na szczeblu instytucji rządowych.
Przede wszystkim jednak proszę Was o modlitwę, aby Pan okazał swoją moc w tej sprawie. Sam postanowiłem nie wycofywać wspomnianych książek z rynku, chyba, że zostanę do tego zmuszony siłą. Jak dotąd wierzący ludzie w naszym kraju zbyt łatwo oddają pole rozwydrzonym głosicielom liberalizmu moralnego i pozwalają na ograniczanie własnych praw i swobód. Może już wystarczy? Działania pewnych wrogich Bogu ośrodków intelektualnych są wyraźnie skoncentrowane na rozbijaniu rodziny, niszczeniu więzi małżeńskich i zrywaniu więzi rodzicielskich. Wygląda na to, że teraz doszli oni do wniosku (zresztą słusznego), że wprowadzenie cenzury na książki chrześcijańskie będzie znakomitym krokiem w tej walce. A jest to walka o wpływ na umysły nasze i naszych dzieci.
Jeszcze raz zachęcam Was do wsparcia tej akcji własnym działaniem oraz przekazania tej informacji dalej, swoim znajomym. Zobaczcie jak aktywni są przeciwnicy Słowa Bożego. Na jedno wezwanie tysiącami wysyłają listy i petycje. Czy nas nie stać na podobne zdyscyplinowanie? Czy nasza wiara ma być bezużyteczna? Oby się nie okazało, że jest taką. Niech Pan ma w opiece nas i nasze rodziny!

Serdecznie pozdrawiam w Chrystusie,
Piotr Wacławik
wydawca
Oficyna Wydawnicza VOCATIO

TUTAJ można pobrać listy będące formą protestu wobec praktyk RPD.

środa, 16 maja 2012

PROWADZENI PRZEZ DUCHA

"Być prowadzonym przez Ducha znaczy zerwać kajdany cielesnego umysłu. Jeśli my [kościół] mamy myśleć tak, jak myślał Chrystus, to musimy myśleć o tym, co niewiarygodne i wierzyć w to. Pismo mówi o kalekach, o tych, którzy stracili jakąś część swojego ciała, którzy przyszli do Jezusa i zostali uzdrowieni [Mt 15:30-31]. Aby widzieć takie cuda musimy wyjść poza nasz cielesny umysł. Tylko umysł Chrystusa może zrodzić taką moc i jeśli kiedykolwiek mamy zobaczyć Boga działającego w ten sposób, to musimy myśleć Jego myślami [Jego umysłem]. Jedynymi Bożymi ograniczeniami w kościele są te, nałożone przez cielesny umysł. To religijny umysł, który chce uniknąć tego, w co nie potrafi uwierzyć, mówi, że takie cuda nie są dzisiaj dla nas. Po raz kolejny u kresu wieku kościół musi nauczyć się myśleć inaczej niż świat..."
Bert Clendennen, Odnowienie przesłania pięćdziesiątnicy.

wtorek, 1 maja 2012

URAZA

Prawdziwym świadectwem naszego chodzenia z Bogiem są relacje, które budujemy z innymi. Apostoł Jan pisał: "Jeśliby ktoś mówił: 'Miłuję Boga', a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi." [Jana 4:20]. To co stoi na przeszkodzie naszej wzajemnej miłości to URAZA, czyli trzymanie zranień, gniewu i nieprzebaczenia.
Bert Clandennen pisał: "Uraza jest jak rak. Zniszczy cię zarówno fizycznie, jak i duchowo. Nie ważne co inni ci zrobili, ty masz postępować właściwie. Jeśli oddasz cios, nie jesteś lepszy niż oni. Kiedy ludzie rysują swój okrąg i stawiają cię poza nim, ty musisz nakreślić swój tak duży, by znów mogli się znaleźć w środku." ["Szkoła Chrystusa"]
Muszę zbadać jak wielki jest mój okrąg i czy przypadkiem ktoś nie jest nim objęty z powodu mojej urazy, niechęci i obojętności.
Niech Bóg okaże nam łaskę. Trwajmy w miłości Chrystusa.