piątek, 6 stycznia 2012

BÓG NIEZRÓWNANY

Otrzymałem dziś od przyjaciół broszurkę ze studium biblijnym pod tytułem "Bóg niezrównany", którego przewodnim tekstem są wersety z Księgi Izajasza 40:12-31. Wstęp do studium jest dla mnie bardzo zachęcający i pozwalam sobie go przytoczyć. 

Wielki chrześcijanin A.W. Tozer napisał: "Istotą bałwochwalstwa jest podejmowanie myśli o Bogu, które nie są Jego godne". Wszyscy mamy myśli o Bogu, które nie są Jego godne - szczególnie w okresach napięcia czy trudności. Czy Bóg troszczy się? Czy On zrezygnował ze mnie? Czy On rzeczywiście może pomóc mi wydostać się z tej matni? Izajasz w tym fragmencie [Iz 40:12-31] rzuca wyzwanie naszym cherlawym myślom o Bogu, stawiając przed naszymi oczyma majestat mądrości, łaskę i potęgę naszego niezrównanego Boga. 
cytat za: J.I. Packer, Spotkanie z Bogiem, ChSA, 1990.

"Czy nie wiesz tego? Czyś nie słyszał ? Jahwe to Bóg wieczny, Stwórca krańców ziemi. On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest niezgłębiona. On dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego. Chłopcy się męczą i nużą, chwieją się słabnąc młodzieńcy; lecz ci, co zaufali Jahwe, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły; biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą." [Izajasza 40:28-31]

czwartek, 5 stycznia 2012

2012

Polecam wartościowy (moim zdaniem) tekst autorstwa Key Winters "Słowo na rok 2012: nowe przywództwo, nowa odwaga, nowe zaopatrzenie" dostępny TUTAJ. Źródło: http://www.poznajpana.pl/

Gdzie leży klucz do oglądania Bożego działania?

Klucz do sukcesu i powodzenia Bożych zamiarów odnajduję w tekście z Bożego Słowa:
"​Pewnego dnia rzekł Jonatan, syn Saula, do swojego giermka: Chodź, przeprawmy się ku czatom filistyńskim, które są po tamtej stronie, Lecz ojcu swojemu o tym nie powiedział. ​Saul zaś przebywał na skraju Gibei pod jabłonią granatową, która stała przy klepisku, a wojowników było przy nim około sześciuset. ​A Achiasz, syn Achituba, brata Ikaboda, syna Pinechasa, syna Heliego, kapłana Pańskiego z Sylo, nosił efod, wojownicy zaś nie wiedzieli, że Jonatan poszedł. ​Otóż, w pośrodku przełęczy, gdzie Jonatan szukał przejścia ku czatom filistyńskim, było z jednej i z drugiej strony urwisko, z których jedno nazywało się Boses, a drugie Senne. ​Jedno urwisko wznosi się stromo ku północy w stronę Michmas, a drugie ku południowi w stronę Geby. ​Jonatan rzekł do swojego giermka: Chodź, przeprawmy się ku czatom tych nieobrzezańców; może Pan uczyni coś dla nas, gdyż Panu nietrudno wybawić przez wielu czy przez niewielu. ​Giermek odpowiedział mu: Rób wszystko, co chcesz, zwróć się gdziekolwiek, ja pójdę z tobą według twojego życzenia. ​Więc Jonatan rzekł: Dobrze. Oto przeprawimy się ku tym mężom i pokażemy się im. ​Jeżeli zawołają na nas: Stójcie, aż do was podejdziemy, będziemy stać w miejscu i nie pójdziemy ku nim, ​Jeżeli natomiast powiedzą: Podejdźcie do nas, to podejdziemy, gdyż Pan wydał ich w nasze ręce. To będzie dla nas znakiem. ​I pokazali się obaj czatom filistyńskim. A Filistyńczycy rzekli: Oto Hebrajczycy wychodzą z nor, w których się poukrywali. ​I odezwali się mężowie stojący na czatach do Jonatana i do jego giermka: Podejdźcie do nas, a damy wam nauczkę. Jonatan rzekł do swego giermka: Chodź za mną, gdyż wydał ich Pan w ręce Izraela. ​I wspinał się Jonatan na rękach i nogach, a giermek za nim. Ci zaś padali pod ciosami Jonatana, a jego giermek za nim ich dobijał. ​Ta pierwsza rzeź, którą sprawił Jonatan i jego giermek, objęła około dwudziestu mężów, poległych na przestrzeni mniej więcej morgi pola. ​I padł strach na obóz w polu i na wszystkich wojowników. Także ludzi z czatów i łupieżców ogarnął lęk, w dodatku nastało trzęsienie ziemi, które wywołało lęk przed Bogiem." [1 Samuela 14:1-15]

Fakt współpracy z Bogiem jest kluczem w oglądaniu Bożych zwycięstw. Nie liczby są ważne, ale współdziałanie z Bogiem.

niedziela, 1 stycznia 2012

Najlepsze miejsce na nadchodzące dni

Modlitwa Dawida zapisana w Psalmie 27 pozwala we właściwy sposób ukierunkować pragnienia serca na najbliższe dni, tygodnie, miesiące i lata... "O jedno proszę Jahwe; tego poszukuję: bym w domu Jahwe przebywał po wszystkie dni mego życia, abym zażywał łaskawości Jahwe, stale się radował Jego świątynią. Albowiem przechowa mnie w swym namiocie w dniu nieszczęścia, ukryje mnie w głębi swego przybytku, wydźwignie mnie na skałę. Już teraz głowa moja się podnosi nad nieprzyjaciół, co wokół mnie stoją. Złożę w Jego przybytku ofiary radości, zaśpiewam i zagram dla Jahwe." [Psalm 27:4-6]
Właściwym dla nas powinno być chronienie się w Bożej obecności, szukanie bliskiej i bardzo intymnej relacji z Nim. Niezależnie od wszelkich zawirowań finansowych, społecznych, politycznych, klimatycznych... wciąż jest dostępne dla nas miejsce bezpieczeństwa. Ukryci w Bożej obecności jesteśmy w stanie zachować właściwą perspektywę i ocenę zdarzeń. Niech zabieganie o intymność z Bogiem stanie się naszym jedynym i największym pragnieniem.

sobota, 31 grudnia 2011

Ten dzień

Są takie słowa Biblii, które w szczególny sposób towarzyszą mi w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Zapisane są one w Ewangelii Łukasza: "Ukażą się też znaki na słońcu i księżycu, i gwiazdach, ludzi zaś na ziemi ogarnie trwoga i bezwład z powodu szumu morza i wód wzburzonych. Kiedy zaś ludzie mdleć będą ze strachu i niepewności oczekiwania na to, co może się jeszcze zdarzyć - bo przecież moce niebieskie będą poruszone - Wtedy zobaczą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłoku z wielką potęgą i w chwale. A gdy to się zacznie dziać, umocnijcie się i podnieście wasze głowy, bo zbliża się wasze odkupienie. Powiedział im też taką oto przypowieść: Popatrzcie na figi i na wszystkie inne drzewa. Gdy wypuszczają pączki, to widząc je poznajecie, że już blisko jest lato. Tak też i wy: gdy zobaczycie, jak się to wszystko zacznie dziać, wiedzcie, że już blisko jest królestwo Boże. Zaprawdę mówię wam, nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą. Uważajcie zatem na siebie! Niech serc waszych nie obciąża ani obżarstwo, ani pijaństwo, ani [zbytnia] troska o to życie, żeby nie spadł na was ten dzień niespodziewanie. Bo uchwyci on jak w potrzask tych wszystkich, którzy żyją na tej ziemi. Czuwajcie tedy modląc się bez przerwy, żebyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma przyjść, i stanąć przed Synem Człowieczym." [Łk 21:25-36]
Słowa te są dla mnie źródłem zachęcenia ale też ostrzeżenia. Nie mam wątpliwości, że nadejdzie dzień, kiedy ukaże się w chwale Pan Jezus Chrystus. Nie mam wątpliwości, że w tych ostatecznych dniach, w których żyjemy, będzie nam dane oglądać chwałę Bożego Królestwa. Wciąż chcę brać do siebie słowa ostrzeżenia, które płyną z ust Jezusa: "Niech serc waszych nie obciąża ani obżarstwo, ani pijaństwo, ani troska o to życie..." W tych dniach zachęcam sam siebie to czuwania, trwania w modlitwie i poście, by umieć rozpoznawać znaki czasu [zob. 1 Kronik 12:33]

niedziela, 25 grudnia 2011

Wierny i Prawdziwy

"Potem ujrzałem niebo otwarte: i oto - biały koń, a Ten, co na nim siedzi, zwany Wiernym i Prawdziwym, oto ze sprawiedliwością sądzi i walczy." [Apokalipsa 19:11]

Apostoł Jan miał przywilej ujrzeć rzeczy, które się mają wydarzyć. Pośród wszystkich wydarzeń, które nadchodzą, nadzieją Kościoła jest powtórne przyjście naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Ten, który przyszedł jako dziecko narodzone w Betlejem, przyjdzie w chwale jako Król królów i Pan panów [Ap 19:16] W oczekiwaniu Jego przyjścia, naszą odpowiedzialnością jest staranie, by w tym dniu być "znalezionym przez Niego bez żadnej skazy i zbrukania, w prawdziwym pokoju" [2 Ptr 3:14] 
"A Duch i Oblubienica mówią: Przyjdź! A kto słyszy to, niech powie: Przyjdź! Niech przyjdzie każdy, kto odczuwa pragnienie; kto tylko chce, niech czerpie darmo wodę życia. [...] Mówi to Ten, który daje świadectwo: Zaprawdę, przyjdę niebawem. Amen. Przyjdź, Panie Jezu!" [Ap 22:17-20]

wtorek, 20 grudnia 2011

My i On

Istotą naszej relacji z Bogiem jest współdziałanie. Współdziałanie z Bogiem. My nie możemy wejść w Jego kompetencje, a Pan Bóg nie wchodzi w nasze kompetencje. Istnieje odpowiedzialność po naszej stronie i po stronie Pana Boga. W liście Jakuba czytamy: "Zbliżcie się do Boga, a On zbliży się do was..." [Jk 4:8] oraz "Uniżcie się przed Panem, a On was wywyższy." [Jk 4:10] Jeśli my staniemy w miejscu odpowiedzialności i wykonamy wszystko to, co leży po stronie naszych  kompetencji, wtedy możemy spodziewać się Bożej reakcji. Właściwie możemy być tego pewni. Wszak Bóg jest godzien wiary. Wiele Bożych obietnic i błogosławieństw jest uwarunkowanych naszym postępowaniem i naszymi decyzjami. Zatem "róbmy swoje" w odniesieniu do Bożych oczekiwań względem nas, a będziemy oglądać Boga w działaniu.

wtorek, 6 grudnia 2011

Osobiście

W miniony weekend otrzymałem wiele inspiracji i zachęty dzięki Honoracie i Piotrowi Wąsowskim (dziękuję Wam!). Honorata i Piotr stanowią pomost pomiędzy Ugandą a Polską. Zadziwiające jest dla mnie, iż chrześcijanie w Ugandzie są bardzo mocno zaangażowani w modlitwę o Polskę. Nawet dzieci modlą się o nas i o nasz kraj. Na jednej z tak zwanych "Gór modlitwy" w Ugandzie znajdują się dwie flagi - Ugandyjska i Polska. Po raz kolejny uświadamiam sobie jak niebezpiecznym jest zaniedbanie osobistej modlitwy i jak konieczne jest trwanie w modlitwie wstawienniczej, by Boże zamiary mogły wypełnić się w naszym kraju. Nie ustawajmy w modlitwie, wszak "wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego" [Jakuba 5:16]. Luter podobno kiedyś powiedział, że "modlitwa jest najważniejszą praktyką wiary". Pismo zachęca nas: "módlcie się z wytrwałością" [Rzymian 12:12], Paweł pisał o bojowaniu w modlitwie [Kolosan 4:12]. Oby nasz kraj doznał duchowej przemiany przez usilne modlitwy tych, którzy należą do Chrystusa.Przy okazji polecam bardzo inspirującą książkę Honoraty Wąsowskiej "Aby do czegoś dojść trzeba wyruszyć w drogę" (dostępna na przykład tutaj: http://jack.pl/Aby-do-czegos-dojsc-trzeba-wyruszyc-w-droge;s,karta,id,K00152)

czwartek, 17 listopada 2011

Apostoł Józef

Psalm 105 opiewa Bożą wielkość, mądrość i chwałę w życiu Izraela. Jest w nim też fragment o Józefie: "Wysłał przed nimi [Izraelem] męża, Józefa sprzedanego w niewolę. ​Nogi jego skrępowano pętami; Dostał się w żelazne kajdany ​Aż do czasu, gdy się spełniło słowo jego I wyrok Pana go uniewinnił. ​Posłał król mężów i uwolnił go, Władca ludów wypuścił go na wolność. ​Ustanowił go panem domu swego I włodarzem całego mienia swego..." [Psalm 105:17-20] To "wysłanie" Józefa jest szczególne. Zapewne Józef nie "czuł" się Bożym wysłannikiem mając skrępowane nogi i będąc niewolnikiem... Zadziwiający Boży sposób działania. Bóg wysłał Józefa czyniąc go niewolnikiem ludzi. Józef doświadczył zdrady braci, odrzucenia i niewoli. W jego oczach z pewnością nie było to "wysłanie". Okoliczności, które towarzyszyły "wysłaniu" Józefa do Egiptu były dla samego zainteresowanego wielce niekomfortowe. A jednak był Bożym wysłannikiem. Jakże bliskie jest to słowom Pawła: ​"Mamy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby się okazało, że moc, która wszystko przewyższa, jest z Boga, a nie z nas. ​Zewsząd uciskani, nie jesteśmy jednak pognębieni, zakłopotani, ale nie zrozpaczeni, ​Prześladowani, ale nie opuszczeni, powaleni, ale nie pokonani..." [2 Koryntian 4:7-9] Wygląda na to, że czasami okoliczności mogą być niesprzyjające. A jednak Bóg może mieć w tym wszystkim swój plan... Ilu z nas patrząc na okoliczności "wysłania" Józefa powiedziałoby, że stoi za tym Bóg? Odrzucony, sprzedany, spętany, sponiewierany... A jednak Bóg, nie tylko był z Józefem, ale właśnie w ten zaskakujący sposób uczynił Józefa swoim apostołem (wysłannikiem). Uff, ciężko to wszystko zrozumieć... Dzięki Ci Boże za Twoją niezmierzoną mądrość!

niedziela, 13 listopada 2011

Do zastanowienia

„Czy nie jest szokujące, gdy pomyślisz, że jedno kazanie w dniu Zielonych Świąt wydało 3000 (nawróconych) ludzi? A znalazłoby się wczoraj parę miast, w których wygłoszono 3000 kazań i nikt nie został zbawiony, a nas nawet to nie niepokoi”. 

Mam po swojej stronie Boga Ojca, Jezusa Chrystusa, Ducha Świętego i 2/3 aniołów. Jak myślisz, co zamierzam robić? Siedzieć i płakać?

Leonard Ravenhill (1907-1994)

sobota, 12 listopada 2011

Nie to, co zewnętrzne

"​ Ozdobą waszą niech nie będzie to, co zewnętrzne, (...) lecz ukryty wewnętrzny człowiek z niezniszczalnym klejnotem łagodnego i cichego ducha, który jedynie ma wartość przed Bogiem." [1 Piotra 3:3-4]

W księdze Apokalipsy, wśród słów napomnienia skierowanych do Kościoła w Sardes, czytamy: "Masz imię, że żyjesz, ale jesteś martwy..." [Ap 3:1]. Czasami mamy tendencję do oceniania rzeczywistości powierzchownie. Zewnętrzny obraz często przysłania nam prawdziwy charakter rzeczy, osób i zjawisk. Sam ulegam często ułudzie, tego co zewnętrzne i powierzchowne. Słowo Boże uczy nas jednak, by widzieć dalej, niż tylko zewnętrzny obraz. Safira, o której czytamy na kartach Dziejów Apostolskich [Dz 5:1-11], miała niewątpliwie zewnętrzne piękno. Szafir jest rzadkim i niezwykle pięknym minerałem. Imię Safiry było piękne jak drogocenny klejnot, ale serce było brzydkie brzydotą grzechu. Kiedy prorok Samuel przybył do domu Isajego, by wyznaczyć, zgodnie z Bożą wolą, jednego z jego synów na króla nad Izraelem, również uległ ułudzie zewnętrznego piękna. "​A gdy przyszli, zobaczył Eliaba i pomyślał: Zapewne ten jest pomazańcem Pana. ​Ale Pan rzekł do Samuela: Nie patrz na jego wygląd i na jego wysoki wzrost; nie uważam go za godnego. Albowiem Bóg nie patrzy na to, na co patrzy człowiek. Człowiek patrzy na to, co jest przed oczyma, ale Pan patrzy na serce." [1 Samuela 16:6-7] By widzieć właściwą naturę rzeczy potrzebujemy widzieć, tak jak patrzy Bóg. Jest we mnie obawa, by nie oceniać powierzchownie. Czasami piękne słowa i powierzchowność przysłaniają nam prawdziwą naturę rzeczywistości. Słabość wzroku Izaaka [Rodzaju 27:1-29], nie pozwoliła mu dostrzec prawdziwej rzeczywistości. Sugerując się tym co zewnętrzne ["dotknął", "poczuł wonność szat"] pobłogosławił Jakuba myśląc, że błogosławi swego pierworodnego syna, Ezawa. Prawdziwa natura rzeczy była przed nim zakryta z powodu ułomności jego wzroku ["zaćmiły się jego oczy, tak że widzieć nie mógł"]. Oby nasze oczy nie były "zaćmione", tak byśmy byli w stanie dostrzec prawdziwe piękno, nawet gdy jest opakowane w "nieatrakcyjną powierzchowność" i byśmy byli w stanie dostrzec brzydotę, nawet gdy jest opakowana w "zewnętrzny blask".

wtorek, 1 listopada 2011

Trwanie w niezachwianej nadziei

"Tak bardzo pragniemy, aby nikt z was nie osłabł w gorliwości, ale by każdy trwał w niezachwianej nadziei aż do końca; Żebyście, zamiast popadać w ospałość, wiernie naśladowali tych, którzy przez swoją wiarę i cierpliwość otrzymują dziedzictwo obietnic Bożych." [Hebrajczyków 6:11-12]

Autor listu do Hebrajczyków wskazuje drogę dla wszystkich, którzy oczkują wypełnienia się Bożych obietnic. Jest to droga wiary i cierpliwości. Wśród tych, którzy mogą być dla nas wzorem do naśladowania jest z pewnością Kaleb. Kaleb otrzymał obietnicę zajęcia Kanaanu, kiedy wraz z Jozuem odważnie stanęli po stronie Boga, podczas gdy reszta Izraela tylko narzekała i szemrała przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi [historia opisana jest w Księdze Liczb 13 i 14]. Pan Bóg obiecał Kalebowi: "Tylko słudze memu, Kalebowi, który ożywiony innym duchem okazał Mi pełne posłuszeństwo, dozwolę wejść do kraju, który już przewędrował i potomstwu jego dam go w posiadanie." [Liczb 14:24] Wydawało się, że obietnica jest bliska wypełnienia, Ziemia Obiecana była przecież w zasięgu wzroku... Kalebowi przyszło jednak czekać na wypełnienie się Bożej obietnicy 45 lat. I nie był to zmarnowany czas biernego oczekiwania. W Księdze Jozuego czytamy, jak Kaleb mówi do Jozuego: "A oto teraz już czterdzieści pięć lat upływa, jak Jahwe utrzymuje mnie przy życiu po wypowiedzeniu tych pamiętnych słów do Mojżesza w czasie wędrówki Izraelitów przez pustynię, a ja mam dziś już osiemdziesiąt pięć lat. Jestem jeszcze tak samo silny jak wtedy, kiedy wypełniałem posłannictwo Mojżesza. Moje siły są teraz takie same jak wtedy. Mogę, tak jak wtedy, stawać do walki, wyruszać na [dalekie] wyprawy i z nich wracać. Przekaż mi więc na własność tę górę, o której mówił wtedy Jahwe. Sam bowiem wówczas słyszałeś, że żyją tam Anakici w miastach wielkich i obwarowanych. Może Jahwe będzie ze mną i uda mi się ich pokonać, zgodnie z tym, co mówił Jahwe." [Jozuego 14:10-12] Kaleb właściwie wykorzystał 45 lat oczekiwania, jego siła nie ustała, jego wiara nie zmalała, jego nadzieja nie pokryła się warstwą kurzu zniechęcenia... Był gotowy, by obietnica wypełniła się w jego życiu. Zatem nie zniechęcajmy się, kiedy czas wypełnienia Bożych obietnic się wydłuża. Nasz perspektywa to nie dzień, tydzień, miesiąc czy rok... Czasem to kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt lat... Pan Bóg jest wierny. Trwajmy w nadziei, niewzruszenie. Nabierajmy sił, wzmacniajmy się w wierze. Czas wypełnienia się Bożych obietnic jest bliski.