czwartek, 27 lutego 2014

MATT REDMAN - 10,000 REASONS (BLESS THE LORD)




Bless the Lord, O my soul
O my soul
Worship His holy name
Sing like never before
O my soul
I worship Your holy name

The sun comes up; it's a new day dawning
It's time to sing Your song again
Whatever may pass and whatever lies before me
Let me be singing when the evening comes

Bless the Lord, O my soul
O my soul
Worship His holy name
Sing like never before
O my soul
I worship Your holy name

You're rich in love and You're slow to anger
Your name is great and Your heart is kind
For all Your goodness, I will keep on singing
10,000 reasons for my heart to find

Bless the Lord, O my soul
O my soul
Worship His holy name
Sing like never before
O my soul
I worship Your holy name

And on that day when my strength is failing
The end draws near and my time has come
Still my soul will sing Your praise unending
10,000 years and then forever more

Bless the Lord, O my soul
O my soul
Worship His holy name
Sing like never before
O my soul
I worship Your holy name

Bless the Lord, O my soul
O my soul
Worship His holy name
Sing like never before
O my soul
I worship Your holy name
I worship Your holy name
I worship Your holy name

Sing like never before
O my soul
I worship Your holy name
I worship Your holy name
I worship Your holy name

niedziela, 16 lutego 2014

GOŚCINNOŚĆ

Jednym z owoców naszego nawrócenia do Chrystusa jest gościnność. Autor listu do Hebrajczyków przypomina: „Nie zapominajcie o gościnności” i dodaje „Dzięki niej niektórzy, nieświadomi tego gościli aniołów” [Hbr 13:2]

W Dziejach Apostolskich czytamy historię nawrócenia Lidii i strażnika więzienia w mieście Filippi [Dz 16:11-34]. Lidia otworzyła swoje serce dla Chrystusa ale także otworzyła swój dom dla Pawła i jego towarzyszy: „wstąpcie i zamieszkajcie w moim domu…”. Stróż więzienia uwierzył Panu i „wprowadził Pawła i Sylasa do swojego domu, zastawił stół i wraz z całym domem cieszył się, że uwierzył Bogu”. 

Owocem nawrócenia jest gościnność – otwarty dom i zastawiony stół dla braci.

sobota, 25 stycznia 2014

ISTOTA MAŁŻEŃSTWA

 
Żony niech będą poddane swym mężom, tak jakby ulegały samemu Panu. Mąż jest bowiem głową żony, podobnie jak Chrystus jest Głową Kościoła. Jest On również Zbawcą swego Ciała [Kościoła]. I jak Kościół jest poddany Chrystusowi, tak też żony powinny ulegać we wszystkim swoim mężom. Mężowie niech miłują swoje żony, bo Chrystus również umiłował Kościół i wydał zań samego siebie. Chciał przez to uświęcić Kościół i obmyć go wodą przy użyciu słowa; Pragnął stawić przed sobą ów Kościół w całym jego pięknie, bez żadnej skazy lub rysy albo jakiegoś braku, ale w świętości i nieskazitelności. Mężowie powinni miłować żony tak jak własne ciała. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. Wiadomo przecież, że nikt nigdy nie ma w nienawiści własnego ciała; przeciwnie, karmi je i otacza troską, jak Chrystus Kościół. Wszyscy bowiem jesteśmy członkami Jego Ciała. Dlatego [mówi Pismo]: Opuści człowiek ojca i matkę i przejdzie do swojej żony, i odtąd będą stanowić jedno ciało. Chodzi w tych słowach o wielką tajemnicę, a ja wam mówię, że to tajemnica Chrystusa i Kościoła. 
Paweł z Tarsu [Ef 5:22-32] 

„W małżeństwie nie chodzi przede wszystkim o dobrobyt i finansowe powodzenie, jego istotą jest pokazanie dochowującego wierności przymierza miłości pomiędzy Chrystusem a Jego Kościołem. Poznanie Chrystusa jest ważniejsze niż utrzymanie się. Cenienie Chrystusa jest ważniejsze niż posiadanie dzieci. W małżeństwie, niezależnie od stażu, zdarzają się słoneczne, jak i pochmurne dni. Lecz jeśli nastawimy naszą wiarę, by uczynić nasze małżeństwo tym, czym Bóg je zaprojektował, wtedy ani smutek, ani żadna klęska nie będą stać na naszej drodze. Żadne z nich nie będzie przeszkodą w osiągnięciu sukcesu w małżeństwie, lecz stanie się sposobem na jego osiągnięcie. Piękno dochowującej przymierza miłości pomiędzy Chrystusem a Jego Kościołem świeci najjaśniej, jeśli tylko Chrystus może ją podtrzymać.” 
John Piper

poniedziałek, 20 stycznia 2014

KIEDY NASTĘPUJE PRZEBUDZENIE...

„…kiedy następuje prawdziwe przebudzenie, urazy odchodzą w niepamięć. Gdy pojawia się przebudzenie, promowanie samego siebie zaczyna być postrzegane jako coś niechlubnego i przestaje mieć miejsce. Gdy następuje przebudzenie, mężczyźni i kobiety zabiegają o świętość, pragną uczciwie postępować, ze szczerym pragnieniem zapierają się siebie i uczą się, jak kochać. Gdy mamy do czynienia z przebudzeniem, znika trapiący nas brak poczucia rzeczywistości, niebo wydaje się być bardziej realne i z pewnością o wiele ważniejsze niż przemijający porządek tego świata. Kiedy następuje przebudzenie, uwielbienie przestaje być jedynie rutynową czynnością a staje się jednym z głównych elementów naszego życia. Błazenada, tanie chwyty i efekty odpływają w niebyt. Dzień Jezusa Chrystusa wydaje się przybliżać. W związku z tym odnowionym doświadczeniem Bożej łaski, potężnie działającej w naszym życiu, ewangelizacja staje się nie tylko pasją, lecz przynosi niezliczoną ilość owocu. Zachodni Kościół niczego nie potrzebuje tak bardzo, jak grup wierzących ludzi, którzy wiernie i bez rozgłosu zawrą wspólne przymierze, by szukać Bożego oblicza i będą żarliwie modlić się o to, co słuszne, w oczekiwaniu na dzień Jezusa Chrystusa. Krótko mówiąc, będą modlić się o przebudzenie.”

D.A. Carson, Wezwanie do duchowej odnowy.

niedziela, 19 stycznia 2014

EWANGELIA ZA DZIESIĘĆ ZŁOTYCH

Poproszę Ewangelię, taką za mniej więcej dziesięć złotych. Nie chciałbym jej zbyt dużo, tylko tyle, bym czuł zadowolenie, ale nie aż takie, bym się do niej zbytnio przywiązał. Nie chcę też takiej Ewangelii, która nauczyłaby mnie autentycznej nienawiści do chciwości i pożądliwości. A już na pewno nie zamierzam okazywać miłości moim nieprzyjaciołom, cenić zapierania się samego siebie i poważnie myśleć o pracy misyjnej w jakimś odległym kraju. Chcę doświadczać religijnej ekstazy, a nie nawrócenia; chcę transcendencji, a nie wewnętrznej przemiany. Chciałbym mieć oparte na miłości relacje z ludźmi miłymi, wyrozumiałymi i szerokich horyzontach, sam jednak nie zamierzam okazywać miłości ludziom innych ras – zwłaszcza jeśli śmierdzą. Chciałbym takiej Ewangelii, która zapewni mojej rodzinie duchowe bezpieczeństwo, a moim dzieciom odpowiednie wychowanie, ale nie takiej, która skłaniałaby mnie do zmiany moich celów bądź zbytniej ofiarności. Dlatego poproszę Ewangelię za jakieś dziesięć złotych. 
D.A. Carson, Fundamenty życia chrześcijańskiego. Fundacja Ewangeliczna, Toruń. 

D.A. Carson będzie w czerwcu mówcą na konferencji "Reformacja i przebudzenie" w Toruniu. Więcej informacji pod linkiem: http://razemdlaewangelii.pl/aktualnosci/610-reformacja-i-przebudzenie-konferencja-rde-2014

niedziela, 12 stycznia 2014

UJAWNIONE I ZAKRYTE

W Psalmie 32 czytamy o błogosławieństwie, wynikającym z faktu przebaczenia - zakrycia naszych grzechów: "O, jak szczęśliwy jest ten, któremu przebaczono nieprawość i którego grzech został zakryty!" Droga to tego błogosławieństwa jest prosta - musimy ujawnić nasze grzechy, wyznać naszą winę Bogu, by doświadczyć Jego przebaczenia: "Wyznałem Ci mój grzech, przestałem skrywać moją winę. Stwierdziłem: Wyznam, na przekór sobie, me nieprawości Panu - wtedy Ty odpuściłeś winę mego grzechu." Aby było zakryte, musi być ujawnione "Jeśli przyznajemy się do naszych grzechów, On jest wierny i sprawiedliwy - przebaczy nam grzechy i oczyści nas od wszelkiej nieprawości" [1 J 1:9]. 
Psalmista opisuje też stan człowieka, który żyje pod ciężarem niewyznanego grzechu: "Kiedy milczałem, słabły moje kości, z powodu bólu, który mi wciąż towarzyszył, ponieważ dniem i nocą ciążyła nade mną Twoja ręka". Życie pod jarzmem niewyznanego grzechu to udręka i ból. Umęczenie i utrapienie. Brak życia. Jałowość. Posucha. Grzech sprowadza śmierć i Boży sąd. Nie warto trwać w uporze: "Nie bądźcie nierozumni jak koń albo muł" [Ps 32:9] Im szybciej uniżymy się przed Bogiem, tym szybciej doświadczymy Jego odnowienia. Rezultatem wyznania grzechu będzie radość i odnowa: "Weselcie się w Panu! Radujcie się, sprawiedliwi!" [Ps 32:11]

środa, 1 stycznia 2014

ODNÓW NAS BOŻE [Psalm 80,4]

O Boże, odnów nas i okaż Twe pogodne oblicze, abyśmy doznali zbawienia. 
Wołanie o przebudzenie pojawia się jako rezultat oceny stanu Bożego ludu/ Kościoła.
Wołanie o przebudzenie wynika z pragnienia doświadczenia Bożego działania i pragnienia oglądania Jego obecności w życiu pojedynczych osób, kościołów jak i całych społeczeństw.
Wołanie o przebudzenie wynika ze świadomości, iż żyjemy u „kresu dni” [1 Kor 10,11] w obliczu ostatecznego Bożego sądu [1 Ptr 4,17-18].
Wołanie o przebudzenie jest wyrazem tęsknoty za wypełnieniem się słów proroka: Habakuka [Hb 2,14] czy Ezechiela [Ez 37,27]

Nie ustawajmy w wołaniu...

sobota, 14 grudnia 2013

KEITH GREEN - Prodigal son suite



I was done hoeing, out in the fields for the day,
I was thinking of going, I had to leave right away,
My life was just fading, and oh I felt so alone,
The nearest young maiden was, a full day's ride from home.
My father was reading, the Holy books in his room,
My heart was just bleeding, I knew I had to go soon,
He smiled and pointed at an old wooden chair,
I wanted to hold him, but then I just wouldn't dare.
I said, father, there's so much to know,
There's a world of things to see,
And I'm ready to go and make a life for myself
If you give me what is mine,
I will go, if I can have your blessing,
But if you won't bless my journey, I'm gonna leave anyway.
Son, I've always tried my best for you,
And if you must be leaving home, then go with the blessing of God.
Not too many days later, I was well on my way,
I met a travelling stranger, who seemed to have much to say,
He told me tales of the city, and all the women he'd had,
I asked him, wasn't that sinful,
He said, no, it isn't that bad.
And then a few days later, on an old city road,
We were drowning in laughter, and we had women to hold,
And this went on quite a long time, my father gave me a lot,
But when my pockets were empty, lo! My friends all left me to rot.
Then a famine hit and drained the land,
Everywhere I looked I saw starvation, and a job was nowhere to find,
I wandered through the city streets, competing for the food of common beggars,
Until then I'd never known hunger, but now I wasn't too proud.
I finally found some employment, feeding pigs on a farm,
I wasn't treated to kindly, lo! I had to sleep in the barn,
I had to eat with the swine,
The bread I ate was like stone,
It didn't take too much time until, I was dreaming of home.
Oh, the servants there are better fed,
If I could only have what my father gives them,
I would truly need nothing more.
Oh, I will go and say to him,
I'm no longer worthy to be in your family,
Will you take me as your servant, and let me live with them.
It didn't take too long to pack my things,
I left with only what I wore,
And I prayed that I still had a home.
I was near home, in sight of the house,
My father just stared, dropped open his mouth,
He ran up the road, and fell to my feet, and cried, and cried...
"Father I've sinned, Heaven ashamed,
I'm no longer worthy to wear your name,
I've learned that my home is right where you are,
Oh Father, take me in."
"Bring the best robe, put it on my son,
Shoes for his feet, hurry put them on,
This is my son who I thought had died,
Prepare a feast for my son's alive,
I've prayed and prayed, never heard a sound,
My son was lost, oh thank you God he's found,
My son was dead and he's now alive,
Prepare a feast for my son's alive,
My son was dead,
My son was lost,
My son's returned in the hands of God."

czwartek, 14 listopada 2013

WSTAŃ I MÓDL SIĘ

Pewnego dnia uczestniczyłem w konferencji z dr Raymondem Edmondem z Wheaton College. Opowiadał nam o zdarzeniu, które przeżył jako misjonarz w Urugwaju. Niedługo po przyjeździe ciężko zachorował. Był umierający i właściwie przygotowano mu grób. Z ogromnymi kroplami potu na czole i przedśmiertnym charczeniem, nagle wstał i poprosił żonę, aby mu przyniosła ubranie. Nikt nie wiedział, co się stało.
Wiele lat później, gdy w Bostonie ponownie opowiadał o tym wydarzeniu, pewna starsza pani wstała i trzymając stary notatnik, zapytała: „Kiedy to się wydarzyło? Która godzina była w Urugwaju i w Bostonie?” Gdy odpowiedział jej zmarszczona twarz zajaśniała. Wskazując na swoją książkę, powiedziała: „Tutaj to mam. O godz. 200 w nocy Bóg powiedział do mnie, abym wstała i modliła się, ponieważ szatan chce zabić Raymonda Edmonda w Urugwaju”. I ona zrobiła to.
Duncan Campbell opowiadał, że słyszał pewnego farmera modlącego się na polu. Modlił się o Grecję. Na pytanie dlaczego to robi, odpowiedział, że nie wie. Czuł, że powinien modlić się za kogoś w Grecji, kto znajduje się w niekorzystnej sytuacji. Modlił się tak długo, aż poczuł ulgę. Dwa czy trzy lata później był na spotkaniu z misjonarzem, który opisywał trudną sytuację, w jakiej znalazł się w tym samym czasie, kiedy farmer w Szkocji modlił się o kogoś, kogo w ogóle nie znał.
Może wydawać się, że Bóg czyni dziwne rzeczy. Nie należy się tym przejmować. Jeśli Bóg każe ci coś zrobić, rób!
Leonard Ravenhill [1907-1994]

MODLITWA

Oby Bóg dał nam takich głosicieli Jego Ewangelii, którzy już nie będą próbowali usprawiedliwiać błędów i słabości dzieci Bożych, lecz pragnieniem ich będzie poznanie Bożej woli i ratowanie ludzi z grzechów. O, Boże, włóż w nas Twoją świętą bojaźń i daj nam nowy respekt przed Twoją Bożą sprawiedliwością i przed Twoim nieodwracalnym sądem.
Dawid Wilkerson [1931-2011]